Prezent świąteczny, który dziecko naprawdę zapamięta
Gdzieś w połowie stycznia dzieje się to samo co rok temu: stos zabawek, którymi dziecko bawiło się zawzięcie przez całe świąteczne dni, leży teraz cicho w kącie pokoju. Papier dawno wylądował w koszu, a razem z nim emocje. A jednak lata później dziecko wciąż pamięta święta jako coś ciepłego. Warto więc zadać sobie jedno pytanie, zanim ruszymy po zakupy: co tak naprawdę zostaje w pamięci i dlaczego prawie nigdy nie jest to najdroższa paczka pod choinką?
Co dzieci pamiętają ze świąt
Wspomnienia przyczepiają się do chwil, nie do przedmiotów. Badaczki zachowań konsumenckich Cindy Chan i Cassie Mogilner pokazały w Journal of Consumer Research (2017), że prezenty w formie przeżycia wzmacniają więź między dającym a obdarowanym mocniej niż prezenty materialne. Nie dlatego, że ładniej się je rozpakowuje, ale dlatego, że emocja mieszka w samym przeżyciu: we wspólnym robieniu czegoś i w uczuciu, które temu towarzyszy.
U dziecka przekłada się to bardzo prosto. Po roku nie będzie pamiętało, jaką plastikową figurkę dostało, ale będzie pamiętało, że tata musiał czytać tę samą książkę co wieczór, albo że siedziało babci na kolanach, kiedy zapalały się lampki. Prezent, który zostaje, to ten, który zamienił się w chwilę.
Dlaczego góra prezentów działa odwrotnie
Więcej paczek wydaje się większą radością, ale uwaga dziecka działa dokładnie na odwrót. W badaniu Uniwersytetu w Toledo, opublikowanym w Infant Behavior and Development (2018), maluchy dostawały albo cztery zabawki, albo szesnaście. Przy czterech bawiły się dwa razy dłużej i o wiele głębiej oraz bardziej twórczo każdą z nich. Szesnaście zabawek prowadziło głównie do przeskakiwania z jednej na drugą i szybkiej utraty zainteresowania.
Wniosek na święta nie brzmi “dawaj mniej, bo tak wypada”, tylko raczej: jeden prezent, który naprawdę trafia, robi więcej niż sterta, która rozprasza uwagę. Jakość uwagi wygrywa z ilością.

Prezent, który leży dokładnie pośrodku
I tu pojawia się trudność: przeżycia nie da się zapakować w papier, a przedmiot szybko idzie w zapomnienie. Prezent, który zostaje na lata, jest jednym i drugim naraz. Książka do czytania na głos jest właśnie taka: to przedmiot, który przetrwa lata, a jednocześnie daje wspólną chwilę, do której przykleja się wspomnienie.
Spersonalizowana książka dla dzieci wyostrza to jeszcze bardziej. Kiedy dziecko jest głównym bohaterem, a jego własne imię przewija się przez całą historię, czytanie przestaje być rutyną i staje się wydarzeniem. Zauważyłem to u własnego syna: zwykłą książkę obrazkową przeczytaliśmy raz, a tę z jego imieniem chciał słyszeć dwadzieścia wieczorów pod rząd. To właśnie powtarzanie pamięć lubi najbardziej. Jak taka książka może wyglądać na same święta, ze Świętym Mikołajem i jego pomocnikami w środku, pokazujemy na stronie o świątecznej książce z dzieckiem w roli głównej.
Jeśli myślisz raczej o wcześniejszym terminie, bo w wielu domach pierwszy grudniowy prezent trafia do buta 6 grudnia, zajrzyj też do naszego pomysłu na książkę z imieniem na mikołajki.

Kiedy spersonalizowana książka nie jest dobrym wyborem
Bądźmy szczerzy: nie każde dziecko na to czeka. Roczniak, który książki głównie gryzie, więcej zyska na solidnej książeczce z grubej tektury niż na książce obrazkowej. Dziecko, które nie ma cierpliwości do siedzenia i słuchania, a najchętniej cały dzień wspina się i buduje, ucieszy się bardziej z czegoś ruchowego. A nastolatkowi imię wplecione w bajkę szybko wyda się zbyt dziecinne.
Prezent, który zostaje, pasuje do tego konkretnego dziecka. Jeśli nie masz pewności, czy czytanie na głos chwyci, popatrz najpierw, jak dziecko reaguje na zwykłą książkę, zanim zamówisz coś zrobionego specjalnie dla niego. Więcej o tym, dlaczego jedne książki wracają co wieczór, a inne nie, piszemy w tekście o tym, dlaczego dziecko chce w kółko tej samej książki.
Alternatywa, która wcale nie musi być przedmiotem
Czasem najpiękniejszy świąteczny prezent to w ogóle nie rzecz. Popołudnie na wspólnym pieczeniu pierniczków, obiecana wycieczka w ferie albo zrobienie razem fotoksiążki z minionego roku: wszystko to wywołuje dokładnie tę emocję, o której mówią badania. Tak samo działa ukochana, klasyczna książka obrazkowa, którą odkrywacie ramię w ramię. Nie chodzi o nasz produkt, chodzi o chwilę.
Zostaje to, co robiliście razem
W tym roku nie wybieraj prezentu, który robi największe wrażenie pod choinką, tylko ten, po który dziecko najczęściej sięgnie. To prawie zawsze coś małego z historią wokół siebie. Książka, w której twoje dziecko jest bohaterem, mieści się w tej kategorii bez wątpienia: czytacie ją razem, a potem czytacie jeszcze raz.
Jedna rzecz praktyczna na koniec: taka książka powstaje na zamówienie, więc druk i wysyłka zajmują do ośmiu dni roboczych. Jeśli paczka ma leżeć pod choinką w Wigilię, złóż zamówienie z zapasem, a nie w ostatnim tygodniu grudnia. Przy prezencie na 6 grudnia licz czas jeszcze wcześniej.
Jeśli chcesz taką książkę złożyć samodzielnie, z imieniem dziecka i, jeśli chcesz, z jego zdjęciem, przekonasz się, że każde czytanie staje się małą chwilą do zapamiętania. Albo po prostu zacznij od razu poniżej.